Eyetracking i serwisy społecznościowe. Co przyciąga uwagę internautów?
Łukasz Michalik
Gdzie kierują swój wzrok użytkownicy serwisów społecznościowych? (Fot. Flickr/SMI Eye Tracking/Lic. CC by)
Na co zwracają uwagę internauci, odwiedzający profil na Facebooku czy w innym serwisie społecznościowym? Odpowiedzi na to pytanie dostarczyły badania, przeprowadzone wspólnie przez Mashable i EyeTrackShop. Jakie są ich wyniki?
Badania przeprowadzono na grupie, liczącej 30 osób, prezentując w 10-sekundowych odstępach profile w serwisach Facebook, Google+, LinkedIn, Flickr, YouTube, Klout, Reddit, Digg, Tumblr, Twitter, StumbleUpon i Pinterest.
Organizatorzy testów przyznają, że metodologia badań nie jest doskonała. Grupa użytkowników, biorących w nim udział była dość nieliczna, a w niektórych przypadkach mogło dojść do przekłamań, spowodowanych skupieniem uwagi nie na powtarzalnym elemencie, ale na unikalnej, atrakcyjnej treści.
Mimo tego udało się zebrać informacje, które pozwalają na postawienie kilku wniosków:
- Zdjęcie profilowe ma kluczowe znaczenie. W serwisach takich jak Klout, Facebook czy StumbleUpon to właśnie zdjęcie przyciągało najwięcej uwagi. Warto przy tym zauważyć, że zdjęcie znajduje się tam w miejscu tradycyjnie skupiającym uwagę użytkowników – w lewym górnym rogu.
- W przypadku LinkedIn stanowisko przyciągało więcej uwagi od zdjęcia użytkownika i od czegokolwiek innego na stronie. Profesjonalny charakter serwisu znalazł odzwierciedlenie w zachowaniu użytkowników: nieważne, jak wyglądasz i jakie filmy lubisz. Istotne, czym się teraz zajmujesz.
- Elementem niezmiennie przyciągającym uwagę jest lista znajomych. Niezależnie od serwisu wykaz kontaktów użytkownika cieszy się duży zainteresowaniem.
- Wygrywa treść na górze. Trudno nazwać ten wniosek jakimkolwiek odkryciem – jest to raczej potwierdzenie znanych od lat zasad. Im jakieś treści znajdują się niżej na stronie, tym mniej osób zechce na nie spojrzeć.
Jak w praktyce przedstawiało się zainteresowanie użytkowników elementami stron?
W przypadku Facebooka najwięcej uwagi skupia zdjęcie właściciela profilu i pierwszy wpis od góry.
Choć najwięcej uwagi skupiało na sobie zdjęcie, użytkownicy początkowo patrzyli na coś innego – wzrok kierowali na środek strony.
Google+
Serwis społecznościowy Google’a zaskakuje – zdjęcie właściciela profilu przyciąga wyjątkowo mało uwagi.
Podobnie jak na Facebooku, użytkownicy rozpoczynali oglądanie profilu od środka strony. Ich wzrok spoczywał w tym miejscu nieco dłużej, niż na Facebooku – niemal 6 sekund.
W tym serwisie jeden element wyróżnia się wyjątkowym magnetyzmem. Użytkownicy patrzą przede wszystkim na zajmowane stanowisko.
W porównaniu z innymi serwisami, w przypadku Twittera atrakcyjna okazuje się również dolna część strony.
Rezultaty testów dla innych, mniej popularnych w Polsce serwisów, można znaleźć na tej stronie.

















