Komunikacja z fanami i klientami. Godzina wysłania maila ma znaczenie!
Łukasz MichalikW Sieci roi się od mniej lub bardziej sensownych poradników, dotyczących tworzenia skutecznych maili. Nie zagłębiając się tym razem w tajniki pracy copywriterów, warto poznać statystyki, pokazujące pory dnia, w których rośnie szansa na przeczytanie wysłanego maila.
Z pozoru pora, w której wysyłamy wiadomości wydaje się nie mieć znaczenia – mail trafia do skrzynek odbiorców i czeka tam na przeczytanie. Badania przeprowadzone przez MailChimp wskazują jednak, że w niektórych przypadkach oczekiwania może być zupełnie bezcelowe, a w innych rośnie szansa na to, że odbiorca otworzy nadesłanego maila.
Intuicja podpowiada, że szanse na przeczytanie rosną, gdy wyślemy naszego maila rano. To błędne założenie – statystyki MailChimp wykazują, że przedpołudnie to z punktu widzenia efektywności mailingu martwa pora, a optymalny czas na wysyłanie wiadomości zaczyna się dopiero wczesnym popołudniem, osiągając apogeum około 15, czyli w czasie, gdy znaczna cześć polskich urzędników już dawno dopiła kawę, umyła kubki i w szalonym wyścigu próbuje właśnie opuścić parking.
Warto również zwrócić uwagę na dzień tygodnia, w którym wysyłamy wiadomości. O ile z oczywistych względów za stracone można uznać te, wysłane w ciągu weekendu, trzeba również pamiętać, że dla wielu odbiorców weekend zaczyna się w piątek i kończy w poniedziałek. Słupki statystyk są jednoznaczne: optymalnym czasem na wysyłanie wiadomości są dni od wtorku do czwartku, przy czym w ten ostatni szansa na przeczytanie naszego maila jest największa w całym tygodniu.
Statystyki MailChimp odnotowują również skuteczność maili w zależności od tego, jak długo odbiorcy znajdują się na liście wysyłkowej. Największą skuteczność można uzyskać wśród nowych odbiorców. Z czasem maleje skłonność zarówno do czytania naszych wiadomości, jak i do klikania w umieszczone w nich linki, stąd wniosek wydaje się prosty – należy kuć żelazo, póki gorące, wykorzystując początkowe zainteresowanie.
Choć raport MailChimp tego nie uwzględnia, przypuszczam, że podobna zasada dotyczy również np. fanów na Facebooku, którzy do różnych interakcji z marką są skłonni najbardziej na krótko po jej polubieniu.
Trzeba zarazem pamiętać, że przedstawione dane dotyczą maili ogółem, bez podziału na cel, jaki przyświecał ich nadawcom i bez wyróżnienia grup odbiorców. Analizowanym wskaźnikiem jest w tym wypadku jedynie sam fakt otwarcia maila, domyślnie oznaczający zapoznanie się z jego treścią, a nie podjęta przez odbiorcę po przeczytaniu wiadomości akcja.













