Twestiwal – social media wspiera lokalne akcje charytatywne

September 30th, 2009 Sylwia Presley Comments
Sylwia Presley

Mamy przyjemność gościć na naszym blogu Sylwię Presley, stratega w obszarze Social Media dla organizacji charytatywnych, blogera, redaktora naczelnego serwisu Global Voices Polska, autora Global Voices, organizatora Twestival Ox. Urodzona w Polsce, studiowała na Węgrzech, obecnie mieszka w Anglii, a dokładnie w Oxfordzie. Zainteresowana tematyką aktywistyczną, ochroną praw człowieka i wolności słowa.

Twestival to pomysł raczej młody, bo zapoczątkowany w ubiegłym roku. To właśnie w 2008 roku Amanda Rose wraz ze swoimi znajomymi zdecydowała, że pora aby całe to towarzystwo osób rozmawiających na platformie Twitter spotkało się wreszcie poza siecią, a na dodatek w konkretnym celu – zebrania funduszy na wybraną akcję charytatywną. I tak odbył się pierwszy Twestival w Londynie jesienią ubiegłego roku, następnie Twinterval (Twitter Winter Festival) w grudniu 2008. Oba wydarzenia okazały się ogromnym sukcesem, gdyż nie tylko służyły sprawie, ale dawały również ogromne możliwości poznania potencjalnych partnerów biznesowych, blogerów oraz ludzi, dla których ‘życie w sieci’ jest kluczową częścią ich kariery. Kolejny Twestival zapowiadany był na styczeń, ale Amanda Rose zaskoczyła wszystkich kolejnym krokiem – postanowiła zastosować rozwiązanie open source i pozwolić każdemu na całym świecie zorganizować Twestival pod warunkiem, że zastosują się oni do wskazówek z Londynu i zbiorą pieniądze na wybrany przez nią cel – Charity: Water.

W ten sposób każdy zarejestrowany na Twitterze mógł zrobić zwykłą imprezę i przeznaczyć dochody na budowę studni w krajach, ktore potrzebują wody. A ponieważ tak akcja, jak i Twiter są globalne, pomysł przyjął się i zaowocował wielkim trendem opisywanym przez prasę i Mashable.

Nasz Twestiwal odbył się po raz pierwszy właśnie wtedy, w lutym i przyjął się w Oksfordzie dość dobrze, gdyż zorganizowaliśmy małe wieczorne spotkanie blogerów z dobrą muzyką Funky Lammas oraz mieszkającej w Oxfordzie gwiazdy You Tube, Bena Walkera, który zasłynął tam swoją kreacją ‘Twitter Song‘. Bawiliśmy się świetnie!

Jesienna edycja Twestiwalu odbyła się we wrześniu, tym razem troszkę inaczej. Amanda Rose znów zmieniła lekko zasady i pozwoliła nam wybrać lokalną akcję (Oxfam w naszym wypadku) oraz zapewniła nam duże wsparcie w kwestiach platform takich jak blog, strony do zakupów biletów Amiando czy strona z tweetami na żywo z wszystkich 130 miast, które brały udział w jesiennym Twestiwalu. My z koleji postanowiliśmy postawić nie tylko na blogerów, ale przede wszystkim dochód dla Oxfamu, więc poprosiliśmy artystów w Catweazle (cotygodniowe spotkanie artystyczne z tradycją ponad 14-tu lat!) o pomoc. W efekcie tego mieliśmy dziesięć różnego rodzaju występów; kilku dobrze usytuowanych sponsorów i naszych starych przyjaciół blogerów. Cieszymy się więc, że udało nam się nie tylko wzbogacić tradycję młodego jeszcze w naszym mieście Twestiwalu, ale też pokazać blogerom, artystom i akcji charytatywnej, że te zupełnie różne swiaty można połączyć prostym ‘chcemy się zabawić, ale też pomóc’.

Jak na dzisiejsze czasy zgromadziliśmy mnóstwo pieniędzy i przekonaliśmy się wszyscy, jak bardzo naturalne jest już dzisiaj korzystanie z wielu platform internetowych w organizacji tego typu wydarzeń.

Jak sprawdzić kto usunął Cię ze znajomych na Facebooku?

Marcin Barciński

W trosce o Twoje dobre samopoczucie serwisy społecznościowe (chyba z wyjątkiem Fotki) oszczędzają Ci takich informacji. Ale dla ciekawskich – poniżej instrukcja jak się dowiedzieć, kto już Cię nie lubi.

  1. trzeba mieć firefoxa (i z niego korzystać!)
  2. i greasemonkey (stąd)

Po restarcie Firefoxa instalujemy skrypt Facebook Friends Checker (stąd).

Po instalacji skrytpu i zalogowaniu do Facebooka, w tym miejscu

skrypt

ustawiamy co ile czasu skrypt ma sprawdzać listę. Domyślnie co dwie godziny, ale spokojnie wystarczy raz na dobę.

Skrypt zapisuje listę znajomych i przy kolejnym sprawdzeniu porównuje z aktualną – jeżeli kogoś nie ma, to informuje o tym dając link do profilu ex-frienda.

UPDATE

przetestowane – działa:

skrypt2

Private communities – focus groups on steroids

September 22nd, 2009 Diane Hessan Comments
Diane Hessan

First in a series of guest posts on Social Media from our friends and partners, we warmly welcome Diana Hesse from Communispace Corporation to our blog…

I am so thrilled to be posting for Social Media Blog in Poland. Just today, there is a wonderful article in the New York Times Travel section about the beauty of Warsaw and I feel inspired to visit the Saxon Gardens and other sites.

In the U.S., and especially in marketing circles, social media is the subject of countless articles, books, and Twitter posts. However, the idea of “social networking” itself is not new. For instance, in 1949, Pillsbury created the idea of a Bakeoff, in which women (it was all women at the time) would compete nationally for who could create the best recipes, using Pillsbury products. The finalists would have an opportunity to travel to the finals, to win prizes and to become famous. Although the chance to become a winner was enticing, most women competed for the opportunity to travel to a hotel and meet other women who loved to cook: to share recipes, to talk about their experience with the bakeoff, and even to discuss topics other than cooking! It was a wonderful social network, independent of the technology.

The difference in 2009 is that the range of available tools is overwhelming, and we are able to “travel” to meet others in the warmth of our own homes and offices.

Communispace_LogoColor_TMoutlines

Although there are many possible objectives that social media can help accomplish, we founded Communispace specifically to help companies with one important goal: to improve the way that they LISTEN to their customers. Sometimes I call Communispace a “focus group on steroids”: if a focus group is 10 people sitting in a room for one hour, then we are 400 people in a room “all the time”. By using social media tools and processes, we essentially give our corporate clients real-time access to their own customers whenever they need advice, feedback and insight. Each of our clients has their own dedicated consumers communities, and our communities are private and proprietary to each company. Privacy gives our clients control over what types of consumers can give them advice and it makes those consumers feel special; it also allows our clients to do projects of a more confidential nature. It is a great use of the internet, and especially important in these difficult economic times. It is a terrible time to lose touch with customers, and in 2009, we have helped over 100 corporations get game-changing insights from their customers. Many of our communities are global, with community members from over 78 countries.

Some case examples of how we work (click the links) include Schwab, Godiva, Mattel, and Kraft - and our clients will be presenting case studies at Adtech in London in September and at GBG in Amsterdam in October. If you read this blog and attend our session, please find me and say hello!

About Diane Hessen

A pioneer in creating online communities and an expert in social media, Diane Hessan helped found Communispace in 1999, and transformed Communispace from a small startup to a profitable 227-employee company that builds and facilitates more than 300 private online customer communities for a marquee list of Fortune 500 companies. Diane has spent her 30-year career helping companies become customer-focused-both as a business executive, and as co-author of the best selling book: Customer-Centered Growth: Five Strategies for Building Competitive Advantage. She has received numerous awards for her leadership and innovative ingenuity, including Ernst & Young’s Regional Entrepreneur of the Year and “Best Boss” from Winning Workplaces/Fortune Small Business. Diane is an active board member for several business and charitable organizations in Boston, including The Business Innovation Factory, the Progressive Business Leaders Network, the Mass Technology Leadership Council Board of Trustees, Horizons for Homeless Children, The Boston Philharmonic and the Tufts Alumni Council. Diane has an M.B.A. from Harvard Business School and graduated summa cum laude from Tufts University.

Marka na Facebooku: profile publiczne i prywatne

Marcin Barciński

Serwisy społecznościowe umożliwiają autoprezentację – poprzez mechanizm profili. Większość serwisów próbuje w ten sam mechanizm wcisnąć działania marketingowe tworząc profile marek, potaci z gier czy reklam.
Ale sposób interakcji osoby z marką niekoniecznie jest taki sam jak osób między sobą. Na Facebooku te dwie relacje są jasno rozdzielone. Jeżeli chcesz występować jako osoba – zakładasz profil prywatny. Możesz mieć jeden. Jeżeli jako marka (produkt, idea, osoba publiczna) – zakładasz profil publiczny (inaczej – strona, fanpage, fansite). Możesz mieć ich ile potrzebujesz. I nie jest to “marketingowy wymysł” z dwóch istotnych powodów:

  • po pierwsze, z punktu widzenia użytkownika – mechanizm “znajomości” w serwisach społecznościowych określa najwyższy poziom dostępności danych prywatnych – czyli jeżeli zostajesz “znajomym” teatru czy producenta słodyczy to administrator dowiaduje sie o Tobie wszystkiego, co masz w profilu – gdzie mieszakasz, jakie szkoły kończyłeś, jaki masz numer telefonu, o czym piszesz na Tablicy, co Ci wyszło w quizach, czy wolisz dziewczynki czy chłopców, jaką wyznajesz religię. A jeżeli ktoś to będzie chciał wykorzystać? w przypadku profili publicznych relacja jest inna – śledzisz wpisy na takim profilu, możesz je komentować lub dodać coś od siebie – ale nie dajesz dostępu do swoich prywatnych informacji.
  • po drugie, z punktu widzenia marki – profile publiczne są skonstruowane tak, żeby służyć promocji. Aktualizacje wysyłane do fanów (np. zaproszenia na wydarzenia), social-ads, engagement-ads, mechanizm dla fanów do zapraszania znajomych i rozbudowany system statystyk (Insight). Poza tym wykorzystywanie profili prywatnych do działań marketingowych jest niezgodne z regulaminem serwisu, czyli w każdej chwili możesz stracić pieczołowicie gromadzoną bazę “znajomych”.

I jeden i drugi sposób obecności w Facebook jest darmowy (poza oczywiście kupowaniem reklam), więc chyba lepiej korzystać z tego, co daje wieksze możliwości. I dbać o swoją prywatność, nigdy nie wiadomo kto i w jakim celu czyta Twoje wpisy na tablicy.

Przykłady znanych marek, które założyły profile prywatne zamiast publicznych:

Przekrój Facebook

Allemiastojpgmale

Roma Facebook jpg

kinomuranowjpg

zwiazmniejpg

Na koniec nasz rekordzista “Klubokawiarnia Chłodna” z prawie 5000 znajomych:

klubokawiarniajpg

Zachęcam do zapoznania się z poniższymi materiałami na temat Stron. A w tym  miejscu na Facebooku, można tworzyć Publiczne profile.

Śledzik wkrótce przypłynie

Dawid Pacha

śledzik logo Na stronie śledzik.pl możemy odczytać póki co enigmatyczne hasło “śledzik wkrótce przypłynie”. Do tej pory o śledziku było całkiem głośno. Wszyscy podśmiewali się z nazwy serwisu (moim zdaniem jest całkiem niezła), ale nikt naprawdę nie wiedział jak będzie wyglądać. Dzisiaj wiemy trochę więcej. W sieci pojawiło się wideo pokazujące jak Śledzik wygląda z perspektywy użytkownika.

Wiemy, że:

  • wpisywane wiadomości będą dłuższe niż 140 znaków (tyle wynosi ogracznienie na Twiterze)
  • do śledzika zalogujemy się za pomocą konta z naszej-klasy lub zakładając nowe
  • możemy śledzić lub być śledzeni (standard),
  • pojawia się liczba znajomych (czy to są znajomi z Naszej-Klasy tego nie wiadomo)

Czy Śledzik się przyjmie? Czy wygra w konkurencji z Pingerem, Blipem i Twitterem? Na pewno dzięki zasięgowi NK dobrze wystartuje. Przyszły rok zapowiada się rokiem odkrywania przez polskich internautów serwisów mikrobloggingowych i co za tym idzie zwiększeniem zasięgu działań marketingowych na tego rodzaju platformach.

Zaraźliwość śmiechu

Krzysiek Sobieszek

Skype znany wszystkim. Na pewno większość z was używa. Ale kto korzysta z rozmów video? Pewnie już nie każdy.

Co zrobił Skype, żeby promować videorozmowy? Moim zdaniem rewelacyjną kampanię. Postawili na śmiech jako na najbardziej, pozytywną, uniwersalną, międzykulturową, budującą społeczność, a przede wszystkim zaraźliwą emocję. I postanowili wciągnąć w to użytkowników Skype pokazując przy okazji funkcjonalność videorozmów.
Nagrali krótki filmik, gdzie 8 osób kolejno zarażało się od siebie śmiechem. Filmik był promowany na YouTube. Sami zobaczcie jak zaraźliwy jest śmiech i spróbujcie obejrzeć cały nie śmiejąc się.

Potem każdy mógł używając specjalnej strony www i Skype nagrać swój śmiech i powiększać ?łańcuszek śmiechu?. Proste, ale w tej prostocie genialne.
Wynik również całkiem niezły. 11 000 ludzi z 77 krajów utworzyło ponad 3-godzinne video z łańcuszkiem śmiechu. Sam film był oglądany 13 milionów razy i obiegł wiele popularnych blogów i serwisów video.
Sama kampania pokazuje moim zdaniem jak można zgromadzić społeczność wokół? emocji. I budować na tym potencjał marketingowy. Rzadka sprawa, a z mojej strony SZACUN
Warto wejść również na stronę skypelaughterchain, gdzie cały case jest opracowany w krótki i przystępny sposób. To pokazuje jak strona WWW pojedynczej kampanii może żyć… po kampanii.

Bomba argumentów o social media w videopigułce

Krzysiek Sobieszek

Lubię mocne tezy. Ta o mediach społecznościowych jako o podstawowej przestrzeni życia współczesnych ludzi wydaje się uzasadniona. Może jeszcze nie teraz i nie wszędzie, ale już niedługo ;)

A jeśli jescze ta teza wyrażona jest w konkretny, jednoznaczny  i przekonujący sposób, klikam “Lubię to!”.

A wy zapoznajcie się z rewolucją. Miłego oglądania.

Socialnomics rulez! (to tak w ramach jakiegoś krzykliwego hasła na koniec posta)

Przykłady wykorzystania Twittera przez marki

Dawid Pacha

Pisaliśmy już o tym czym są serwisy microbloggingowe, a w szczególności Twitter. Pora na przedstawienie kilku case-study do czego Twitter może posłużyć markom.

1. Pokaż ludzką twarz marki

southwest
Linie lotnicze Southwest Airlines prowadzą nieformalny kanał na Twitterze, gdzie wchodzą w nieformalne interakcje ze swoimi klientami. Poprzez zabawianie Followersów pozbywają się twarzy organizacji budując pozytywny wizerunek marki, bliski ludziom.

2. Alternatywna obsługa klienta

jetblue

Kolejna linia lotnicza, tym razem Jet Blue angażuje się w Twittera. Być może dlatego, że pasażerowie są wyposażeni w telefony komórkowe za pomocą, których mają łatwy dostęp do tego kanału komunikacyjnego? Nie wspominając o tym, że lotniska posiadają bezpłatne Wi-Fi z których to pasażerowie robią pożytek podczas oczekiwania na lot. Latanie z natury rzeczy jest obciążone stresem: opóźnienia wylotu, zagubiony bagaż. Firmy pasażerskie wiedzą, że to wzbudza emocje i chcą być w tam gdzie klienci mogą wylewać swoje żale. Co by było, gdyby w PKP było WiFi albo przynajmniej dobry zasięg 3G na trasie? Strach pomyśleć. Ciekawe jest to, że w Bio profilu Jet Blue mamy zawsze aktualne dane na temat tego, kto z imienia i nazwiska obsługuje w danej chwili kanał.

3. Komunikowanie o okazjach, kuponach

dell

Dell posiada kilka różnych profili na Twitter’ze. Jednym z nim posługuje się w celu nadawania informacji na temat najnowszych promocjach, zniżkach. Użytkownicy śledzący profil otrzymują specjalne kody na produkty, które następnie można wykorzystać w sklepie internetowym otrzymując odpowiednią zniżkę. Na przestrzeni pierwszych sześciu miesięcy 2009 roku Dell sprzedał produkty o wartości miliona dolarów, dzięki komunikacji przez Twittera.

4. Alternatywny kanał dystrybucji treści

krytyka

Nie tylko blogerzy wykorzystują mikroblogi do informowania o nowych postach. Robią to również marki. Krytyka Polityczna używa swojego profilu do dystrybucji linków do artykułów dostępnych na stronie internetowej. Dla wielu ten sposób dystrybucji treści jest znacznie bardziej atrakcyjny niż protokół RSS. Należy jednak uważać, aby relacja ta nie była zbyt jednostronna jak w przypadku Krytyki Politycznej, którą śledzi obecnie 208 użytkowników, a ona sama nikogo.

5. Monitorowanie co mówią o marce konsumenci

twitter search

Dialog na temat marki odbywa się bez względu na to czy marki w nim uczestniczą lub nie. Jedną z najbardziej podstawowych rzeczy, które marki powinny robić na Twitterze i innych platformach mikroblogowych, to śledzić co klienci mówią o jej produkcie i usługach. Zaawansowane opcje wyszukiwania po słowach kluczowych, lokalizacji i wielu innych kryteriach oraz zewnętrzne oprogramowie do śledzenia trendów, agregowania postów zawierających pożądane frazy (jak np. nazwa marki) ułatwiają monitorowanie dyskusji internautów.

Wave4 – raport o wirtualnym świecie social

Krzysiek Sobieszek

Zazdrość – straszna rzecz :) Ale muszę przyznać, że poczułem ją odrobinkę widząc jak konkurencyjny dom mediowy wypuszcza fajny raport.

Rzetelny kawałek wiedzy popełniony przez Universal Mc Cann. Jak sama nazwa wskazuje jest to już czwarta fala badania zrealizowanego na olbrzymiej ilości rynków. Jego celem jest uchwycenie najnowszych trendów w świecie mediów społecznościowych. Polecam prezentację wyników:



Co najbardziej przykuło moją uwagę:

  • Porównania z bardzo wielu różnych krajów całego globu – naprawdę warto czasem nabrać szerszej perspektywy niż polskie “piekiełko”
  • Social media stają się prawdziwą “areną konwergencji”. O ile kiedyś byliśmy skłonni używać osobnych platform do kontentu tekstowego (np. blogi), osobnych do zdjęć, a jeszcze innych do video dziś wszytko migruje do mediów społecznościowych, które stają się platformami multimedialnymi. Raport zwraca tu uwagę na blogi i w jeszcze większym stopniu na serwisy społecznościowe. Większość tego co wytwarzamy w sieci trafia na nasze profile, które stają się agregatami dla UGC.
  • Prawdziwym “królem” kontentu social staje się video, jego upload do blogów i serwisów społecznościowych szybko wzrasta.
  • Serwisy społecznościowe nie są chwilową modą wśród użytkowników. Znaczna większość aktywnie zarządza profilami i wyszukuje znajomych poprzez sieci społeczne
  • Polecam znajdujące się na końcu prezentacji (ktoś mógłby nie wytrwać i aż tam nie doczytać ;) ) zasady jak skutecznie zaistnieć w sferze social media jako marketer. Nie powiem – mądre. Może nie odkrywcze, ale… znowu ta zazdrość ;)

Gdyby ktoś chciał się, cytując mojego kolegę z pracy “zabawić w archeologa” to wyniki z poprzedniej fali – Wave3 do obejrzenia TUTAJ

10 powodów dlaczego już lubimy wersję LITE Facebook’a

Dawid Pacha

Na socialmedia.pl staramy się nie gonić za typowymi nowinkami w Social Media, tym razem zamieniamy się w ANTYWEB, bo temat jest nam bardzo bliski.

Co to jest Facebook Lite?

Facebook lite to nowa, odchudzona, opcjonalna wersja serwisu dostępna niebawem pod adresem http://lite.facebook.com. W tej chwili wersja lite weszła w testy beta i ma do niej dostęp ograniczona liczba użytkowników (podobno reakcje bardzo pozytywne). Nie ma oficjalnej informacji o starcie usługi.

screenshot-fb

Dlaczego uważam to za fajne rozwiązanie:

1. Brak notyfikacji z apliakcji w Activity Feedzie. Coraz więcej ludzi narzeka na ich przeogromną ilość. Można zablokować spamujących znajomych, można też zablokować poszczególne aplikacje, ale to nie jest idealne rozwiązanie. Nowe aplikacje pojawiają się codziennie, a zupełnie odcinać się od wszystkich postów znajomego to też przegięcie.

2. Świetne rozwiązanie ograniczenia funkcji sharingu do uzupełniania statusu, dodawania foto i wideo. URLe lądują w statusie (tak jak było kiedyś), wszystko jest klarowne i przejrzyste. Nie znam nikogo, kto korzysta z dodatkowych opcji sharingowych jak np. postowanie z aplikacji w tym miejscu.

3. Serwis jest prostszy w obsłudze. Wreszcie miłośnicy mikroblogów nie będą narzekać, że Facebook jest zbyt przeładowany funkcjami, a takie głosy się pojawiały.

4. Jeden link do profilu w menu głównym – wreszcie (w normalnej wersji są dwa).

5. Link do sekcji eventów w menu. Genialne. Przydałby się jeszcze link do grup i aplikacji, ale nie wiem jak będzie wyglądać strona główna po zalogowaniu, więc nie krytykuję.

6. Activity Feed (lista aktywności) ograniczona do zamieszczanych statusów, linków, foto i wideo, czyli to co niesie za sobą największą wartość i zajmuje relatywnie mniej miejsca w porónaniu do postów aplikacji.

7. Elementy menu profilu pod avatarem na stronie profilowej: dużo bardziej widoczne dla oka miejsce. Połączone sekcje wideo i foto! Dobre, bo w wideo i tak nikt sam od siebie nie klika.

8. Wersja lite, to przede wszystkim krótsza strona dzięki kondensacji i pozbyciu postów z aplikacji, więc nie musimy męczyć scrolla w myszce.

9. Pozbycie się elmentu “znajomi” z menu głównego. Gdy szukam znajomego łatwiej jest mi wpisać jego nazwisko lub imię do wyszukiwarki (autouzupełnianie – autopodpowiedź).

10. Brak ostatniego statusu na samej górze. Jest wielu heavy userów, którzy status uzupełniają bardzo rzadko, a np. linki z komentarzem dodają codziennie (to przecież prawie to samo). Mimo tego najważniejszą wiadomością na ich profilu jest status sprzed miesiąca o przegranej Polaków w piłce nożnej. Czy to ma sens? Najświeższa aktywność jest przecież zawsze na topie.

A co Wy myślicie?

Opłacalność marketingu w Social Media

Dawid Pacha

W okresie spowolnienia gospodarczego firmy rewidują swoje budżety, co w praktyce oznacza zmniejszenie wydatków np. na marketing. Tym razem mamy do czynia z jedną zasadą, która przeczy tej regule. Marki zwiększają wydatki na obecność w Social Media i to mimo tego, że nie dysponują danymi, które potwierdzają opłacalność tej inwestycji. Trudno znaleźć w USA firmę, która nie ma firmowego bloga, Fan Page na Facebooku lub konta na Twitterze. Ostatnie badania przeprowadzone przez Burson-Marsteller pokazują, że 54% firm z listy Fortune 100 używa Twittera do bezpośredniego kontaktu z udziałowcami, 32% prowadzi bloga, a 29% ma stronę na Facebooku.

Ten trend obserwujemy również w Polsce. Pytanie pozostaje: czy inwestycja w Social Media się opłaca? Dzięki Wetpaint i Altimeter Group powstał raport, który miał na celu zbadanie zależność między wynikami finansowymi firm z Fortune 100 i ich aktywnością w Social Media. Konkluzja jest taka, że wśród największych marek na swiecie występuje korelacja między ich wynikami finansowymi, a inwestowaniu w Social Media.

Wnioski:

  • im więcej kanałów wykorzystuje marka tym ogólnie szybciej się w nie angażuje
  • zaangażowanie jest różne w poszczególnych przemysłach – firmy z rynku mediów, technologii angażują się najbardziej, a najsłabiej z rynku spożywczego (wyjątek stanowi Starbucks) i finansowego

Wykres prezentuje stopień zaangażowania marek w SM. Ich położenie jest uzależnione od ogólnego stopnia zaangażowania i ilości kanałów na których są obecne.

engagement11. Mavens – prowadzące aktywnie działania poprzez wiele kanałów: Dell, Starbucks, Microsoft, Google, Ebay, Nike

2. Butterflies – umiarkowanie słabo obecne, ale na wielu kanałach: American Express, Hyundai, Panasonic, Audi, Lexus, Nokia

3. Selectives – obecne tylko w wybranych miejscach, ale intensywnie: H&M, Philips, Smirnoff, GAP, UPS, Nivea

4. Wallflowers – obecne nieśmiało w niewielu miejscach lub dopiero zaczynają przygodę z Social Media: McDonalds, BP, AXA, Kellogg’s, Goldman Sachs

Wyniki finansowe mówią same za siebie:

wykrestCo na to nasze polskie marki?