Home > teoria > Social Media to nie tylko społeczności

Social Media to nie tylko społeczności

Dawid Pacha

Z pojęciami związanymi z internetem jest jak z polskimi tytułami filmów. Idziesz na Die Hard, a lądujesz na Szklanej pułapce. Dirty Dancing to w naszym kraju Wirujący seks, a Terminator – Eletroniczny morderca. Niektóre z tych tytułów są dobrym żartem w towarzystwie, inne przyjmują się i wchodzą w obieg (Młodzi gniewni – Dangerous Minds).

Podobnie jest w internecie. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy Social Networking Sites nazwaliśmy serwisami społecznościowymi bez oddania słowa “Networking”. Być może właśnie dlatego w ostatnich badaniach D-Link Technology Trend z 28 lipca uznano serwis Sympatia.onet.pl za serwis społecznościowy mimo, że jest to serwis randkowy bez funkcji budowania sieci społecznej.

Ten sam proces można dzisiaj zauważyć z Social Media. Niektórzy tłumaczą ten termin jako społeczne media, media społeczne, czy media społecznościowe i jest ok. Problem powstaje, gdy stawiamy znak równości między Social Media, a społecznościami, a to nie zawsze to samo. Gdy Gazeta.pl umożliwia internautom komentowanie, ocenianie i polecanie innym artykułów to jeszcze nie jest społeczność, tylko Social Media.

Internetowe społeczności (nie ograniczam tego tylko do Social Networking Sites) muszą spełniać następujące kryteria:

  • ciągłe nie tymczasowe – poszczególni członkowie odchodzą i przychodzą, ale core pozostaje przez długi czas
  • zrównoważone – w ich ramach dochodzi do różnych dyskusji, inicjatyw, których inicjatorami są różni użytkownicy wymieniający się rolami – dlatego czytelnicy popularnego bloga jak np. antyweb.pl nie są społecznością
  • gromadzą się wokół wspólnej idei, celu, a nie wokół treści, content jest bardzo ważny, ale nie jest siłą, która scala społeczność
  • ich członkowie poznają się ze sobą, dochodzi między nimi do interakcji
  • liderzy społeczności nie są nimi z nadania, wyłaniają się w demokratycznym procesie

spolecznosci

Jak to się ma do marketingu? Marketing społecznościowy (Community Marketing) i marketing w społecznych mediach (Social Media Marketing) to nie zawsze to samo, chociaż potocznie używa się tych pojęć zamiennie (np. tutaj). Marketing społecznościowy jak pisał wcześniej Krzysiek Sobieszek, to “działania marketingowe wykorzystujące powiązania między ludźmi”. Krzysiek podkreśla, że marketing społecznościowy istniał przed epoką internetową (w odróżnieniu od SMM). Marketing społecznościowy to bardzo spora część marketingu w społecznych mediach, ale nie całość.  Wcale nie musi bazować na sieciach społecznych. Social Media Marketing to np. optymalizacja stron internetowych pod kątem Social Media (SMO). SMM to również wykorzystywanie narzędzi takich jak Twitter do nadawania komunikatu bez angażowania się w społeczności jak robi to Asthon Kutcher, który ma ponad 3 miliony followersów sam obserwując 187.

Gdy pierwsza część Die Hard odbywała się w szklanym wieżowcu, tytuł “Szklana Pułapka” wydawał się jak najbardziej w porządku. Pech chciał, że powstały jeszcze trzy części tego filmu.

Podziel się tym postem z innymi:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • Dodaj niusa « OSnews.pl
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Tumblr
  • Twitthis
  • Dodaj wyczajenie
  • Wykop
  • Sfora.pl - Dodaj link i pozwól by wysforowali go inni użytkownicy serwisu Sfora.pl
  • Turn this article into a PDF!
  • Beata
    Wow, Dawidzie, chyba pierwszy raz ktoś odpowiedział na moje zgryźliwe komentarze. Dzięki:) A tak na marginesie, w weekend przeczytałam całego Waszego bloga, od samiuśkiego początku i jestem Wam bardzo wdzięczna za tyle wiedzy. Czekam na więcej. I jeśli pozwolisz, będę czasem komentować, czepiać się lub chwalić (czynniki mające wpływ na reakcję: siła argumentu plus... moment w wiadomym cyklu:). No i chyba zostanę Waszą fanką na fejsbuku!
  • Beata
    Jestem zła i apeluję - nie idźcie w tę stronę. Po co ten pojęciowy chaos, jest mega wkurzający! Akademickie dyrdymały! Największą zaletą mediów/serwisów społecznościowych i społecznościowego marketingu, etc. (jakkolwiek by to zwał) jest to, że są intuicyjne i proste, kiedy złapie się idee, gdzieś szóstym zmysłem. Brzytwa Okhama - nie mnożcie bytów... i słów.
  • Beata, miałaś chyba na myśli "nie idźcie tą drogą";). Widzisz, że ostatnie wpisy na blogu są lekkie i przyjemne, więc chyba nie idziemy tą teoretyczną, faktycznie akademicką drogą.

    Poruszasz wiele wątków w tej krótkiej wypowiedzi. Pozwól, że się do nich ustosunkuję. Pojęciowy chaos już funkcjonuje w polskim internecie. Celem tego artykułu było uporządkowanie go. Tak jak pisałem terminem "społeczności" nazywa się często obszary, które nie tworzą społeczności. Nie możemy przyjąć kryterium, że wszystko co intuicyjne i proste jest mediami społecznościowymi. Równie dobrze w takim razie moglibyśmy telewizję nazwać medium społecznościowym.

    Dwa słowa o Brzytwie Ockhama. Nie mnożymy bytów. Te pojęcia funkcjonują od dłuższego czasu na świecie i się przyjęły, podobnie jak internetowe byty, które pod nimi się kryją. Social Networking Sites, Micro-blogs, blogs są częścią Social Media o charakterze komunikacyjnym.

    Podsumowując, nikomu nie narzucam słownictwa, terminologii. Wszyscy nadal będą mówić "społeczności", "fejsbuk", "funpejdż" i tym wpisem pewnie rzeczywistości nie zmienię.
blog comments powered by Disqus