Archive

Posts Tagged ‘reklama wirusowa’

Jak zrobić virala?

“Zróbmy reklamę wirusową” to jeden z tych “briefów”, które klienci pasjami uwielbiają (zwłaszcza po spektakularnym sukcesie produkcji takich jak ta) a agencje demotywują.
Ekscytacja klientów jest poniekąd zrozumiała – miliony odtworzeń, tysiące pozytywnych komentarzy i odniesień w mediach. Sceptycyzm agencji też: 65% plików video dodanych do YouTube nie przekracza 50 odtworzeń, tylko 0,3% przekracza 1 000.  Szanse na miliony widzów są więc mniejsze niż na loterii.
Recepty na virala nie ma, ale można przynajmniej zwiększyć swoje szanse mając na uwadze kilka wskazówek:

  1. wywołaj EMOCJE, nuda zabija virala – szybko i skutecznie
  2. zrób coś nieoczekiwanego, bo nuda – jak wyżej
  3. nie próbuj robić reklamy, opowiedz historię, daj temat do rozmowy
  4. viral zadziałał – zrób sequel, wykorzystaj sprawdzony pomysł, pokaż materiały z produkcji, wpadki, opowiedz o realizacji
  5. nie utrudniaj ludziom przekazywania virala dalej – daj narzędzia (link do wysłania do znajomego, kod do wstawienia na stronę) i nie rzucaj kłód pod nogi – kody dostępu, logowanie, rejestracja, strony przejściowe
  6. zrobiłeś – to powiedz o tym wszystkim! co minutę na YouTube jest wgrywane jest 20 godzin video – jaka jest szansa, że ktoś bez wspomagania trafi na Twój super-viral?

A teraz – kamera do ręki i let’s do something funny!

viral video ad

Zapraszamy na nasz społemowy kanał na YouTube – znajdziecie tam mniej popularne, ale ciekawe virale, jeżeli chcielibyście jakiś zaproponować – piszcie w komentarzach.

Mody rodem z YouTube?

…bywają dziwne. Ale warto je znać . Dziś będzie o dwóch.

Jestem hardcorem”. Tzn. nie wiem czy ja jestem. Jak oglądam ten filmik to mam wątpliwości. Ale bez wątpienia jest to początek mody, a nawet trendu popkultury. Tak, tak – jest to tylko początek?

Moi znajomi prowadzą szkołę angielskiego. Właśnie wrócili z obozu z dzieciakami. Podobno to tekst, który przeważa w komunikacji. “Jestem hardcorem”, lub “jesteś hardcorem” to podstawowy przecinek. Absolutny hit. Jak to się dzieje, że w sumie niczym się nie wyróżniający filmik potrafi ruszyć taką lawinę? Nie wiem, ale wiem że YouTubowi twórcy kontentu ruszyli zmasowanym frontem. Wersja wyścigowa, wersja Kononowicz, wersja sportowa, wersja Mario Bros. I setki innych. Trend się rozwija i wkracza do popkultury. Dziś pojawiają się już np. koszulki. Świat marketingu TV też reaguje. Tekst pojawia się w najnowszych spotach Tymbarku. Skoro spot ma trafiać do młodych to musi… być hardcorem.

Kto wie, być może dzielną drużynę kreatywną Tymbarku zainspirowało to, że ich wcześniejszy spot został już stuningowany przez użytkowników na modłę “jestem hardcorem”.

Jeśli kogoś interesują niemierzone odmęty hardcoru, może w nieskończoność przeglądać stronę www.jestemhardcorem.pl.

Inna moda z YouTube również ma już chwilkę, a nosi miano “Daj kamienia!”

I znowu? setki przeróbek. Katolicka, Predator, czy Harry Potter to tylko nieliczne przykłady.

A teraz mariaż obydwu przedstawionych “mód”.

Bo tak naprawdę są bliźniaczo podobne. Prosty, a nawet prostacki tekścik, który “załapał” stając się wodą na młyn amatorskich twórców kontentu. Moim zdaniem za jego sukces odpowiadają dwa czynniki. Przede wszystkim łatwość zastosowania. Jest na tyle uniwersalny, że pasuje do niemal wszystkiego. I łatwo go podłożyć, przerobić. Tym samym łatwo być twórcą epoki “Jestem harcorem!” lub “Daj kamienia!”. A jak łatwo, to więcej ludzi to robi. A im więcej ludzi robi, tym więcej innych załapuje trend. I to jest właśnie drugi czynnik. W psychologii odpowiada za to mechanizm społecznego dowodu słuszności. “Jeśli jest tego tyle to musi być fajne”. Miliony nie mogą się mylić . I kula śniegowa się stacza chwytając nas coraz więcej. Może nas to przerażać, ale to przecież normalne. Choć czasem przerażająco płytkie…

A na koniec piosenka dla dzieci… tak żeby było miło! :)