Home > analizy > Tradycyjne media nie są już takie tradycyjne

Tradycyjne media nie są już takie tradycyjne

Dawid Pacha

gazeta wyborcza1

Na załączonym obrazku widać, że najpopularniejszy dziennik w Polsce publikuje wiadomość z ostatniej chwili na Facebooku. Agora od dłuższego czasu angażuje się w ten serwis (ciekawe czy wypromuje go tak samo jak to zrobiła z Naszą Klasą, ale to już temat na inny wpis). Gazeta Wyborcza była jednym z pierwszych dzienników w Polsce, który promował swoją stronę na Facebooku poprzez umieszczenie tzw. Fan Boxa (widżet – ramka fanów) na stronach internetowych artykułów w Gazeta.pl.

Jeszcze do niedawna panowało przekonanie, że syndykowanie, publikowanie treści w zewnętrznych serwisach jest niekorzystne dla dostawców newsów. Przyzwyczajało czytelników do tego, że nie muszą wchodzić na serwisy wydawców, aby być na bieżąco z wiadomościami. Wystarczy siedzieć na Facebooku, Twitterze, a najważniejsze newsy same przyjdą do czytelnika. To prawda. Błędem jest, że angażowanie się w platformy społecznościowe jest niekorzystne dla dostawców oryginalnego kontentu. Platformy takie jak Blip, Twitter, czy Facebooku to nowe miejsca w których duzi gracze dysponują identycznymi narzędziami jak debiutanci. Mimo tego jest więcej korzyści niż strat nawet dla dużych wydawców.

Przykład, który przedstawiam nie byłby możliwy jeszcze kilka lat temu. Ważne artykuły trafiały najpierw do wydań papierowych, aby z opóźnieniem pojawić się w wersji elektronicznej. Papierowe wydania musiał mieć dodatkową wartość. Czas pokazał, że taki stan rzeczy jest niemożliwy do utrzymania. Z powodów strategiczno-biznesowych wydawcy nie mogli być tak szybcy jak np. blogerzy. Dzisiaj news trafia do elektronicznego wydania, a następnie w przeciągu kilku chwil pojawia się z krótkim komentarzem na Facebooku. Przy okazji wspomnę, że komentarze na Facebooku są vademecum panaceum na chamstwo, na które oburzali się dziennikarze tacy jak Jacek Żakowski. Tutaj każdy posługuje się swoją tożsamością i jakość wpisów jest o niebo lepsza niż na forum pod artykułem.

Ciekawi mnie czy w przyszłości będzie możliwy taki scenariusz, że Gazeta Wyborcza posiada zweryfikowanego newsa i zanim zdąży napisać o tym artykuł (to zawsze zajmuje trochę czasu nawet wprawionemu dziennikarzowi), opublikuje informację na ten temat na Wallu Strony Facebookowej lub mikroblogu. W ten sposób internauci otrzymaliby sygnał, że niebawem pojawi się rozszerzony komentarz w na stronie Wyborcza.pl. Wilk syty i owca cała.

Podziel się tym postem z innymi:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • Dodaj niusa « OSnews.pl
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Tumblr
  • Twitthis
  • Dodaj wyczajenie
  • Wykop
  • Sfora.pl - Dodaj link i pozwól by wysforowali go inni użytkownicy serwisu Sfora.pl
  • Turn this article into a PDF!
  • Dobry art .
  • "tradycyjne media" hehe
  • Akurat takie linkowanie jak na obrazku nie robi kuku ruchowi na serwisie Gazety, wręcz przeciwnie, ale rację mają przedmówcy z tym że dyskusja rozwija się już na Facebooku. Zresztą gdzie mają pisać np. w środku nocy, przecież Wyborczej nie wydadzą (to musiałby być bardzo brejking nius) :)
    Z Gazetą jest o tyle ciekawa sytuacja że z jednej strony promują Facebooka i są na nim obecni z większością serwisów, a z drugiej go krytykują... Nie pamiętam czasów kiedy promowali N-K, ale teraz zdecydowana większość komentarzy jest negatywna. W komentarzach pod którymś artykułem na Gazecie znalazłam argument że Bebo im nie wyszło, to się wyżywają na FB ;)
  • Czy ja wiem czy tu chodzi o tradycyjne media. Gazeta Wyborcza najpierw była kanwą portalu Gazeta.pl więc teraz posunęła się tylko dalej i to tylko dlatego, że nie wyszło z adaptacja serwisu Bebo. Poza tym ciekawi mnie zdanie "Agora od dłuższego czasu angażuje się w ten serwis (ciekawe czy wypromuje go tak samo jak to zrobiła z Naszą Klasą, ale to już temat na inny wpis)". Czy chodzi o serie artykułów o NK jakie były odpowiedzią na ciekawe zjawisko masowej popularności serwisu społecznościowego, które bardziej miały posiłkować portal aktualnym i nośnym tematem, niż cokolwiek promować?
  • "Tradycyjne media" jako nazwa umowna dla wydawców prasy, telewizji, radia. Wydaje mi się, że Bebo to nie była odpowiednia platforma do publikacji contentu Gazety Wyborczej, może dla takich serwisów jak infomuzyka.pl, popcornera. Więc to, że Bebo nie wyszło to niczego nie zmienia.

    Odnośnie tego zdania, które Cię ciekawi. Masz rację: nie było żadnych sponsorowanych artykułów o NK w Gazecie Wyborczej. Tego nie napisałem. Ale nawet w samej Agorze przynajmniej do niedawna mówiło się, że ilość artykułów, szczególnie w wydaniach lokalnych poświęconych Naszej Klasie była nadzwyczaj duża. Panowało (już to nie jest nośny temat dzisiaj) również przekonanie, że GW niechcący przyłożyło sporą cegiełkę do sukcesu NK.

    Ostatnio było podobnie. Ilość artykułów o Twitterze, Facebooku w porównaniu do ilości użytkowników tych usług w Polsce również była nieproporcjonalna. Przeciętny czytelnik Gazeta.pl pół roku temu nie był użytkownikiem Facebooka, ten serwis miał wtedy zaledwie 600 tyś zarejestrowanych użytkowników. O Twitterze nawet nie wspomnę, bo to zupełnie dziwna sprawa.
  • Repnin
    Wystarczy, ze gazety umieszczac beda odnosniki do artykulow na serwisach lub krotkie leady. Wiec mysle, ze taki scenariusz jesr jak najbardziej podobny i chyba wiekszosc wydawcow juz tak robi.

    PS. 'Vademecum na chamstwo?' Hmm, moze chodzilo o panaceum? ;)
  • Dziękuję Repnin za zwrócenie uwagi. Oczywiście chodziło o panaceum. Pisząc notkę na gorąco, właśnie na takie wpadki się narażam. Z takim problemem codziennie spotykają dzienniki, które też piszą newsy na szybko z literówkami.

    Zgadza się, dzisiaj dzienniki linkują i piszą leady w serwisach społecznościowych. Redirectują ruch do swojej platformy.

    Ale czy w przyszłości nie zaczną wykorzystywać zewnętrznych platform do publikowania krótkich newsów zanim te pojawią się w postaci obszerniejszego artykułu w ich serwisie? Coś takiego jak pasek w TVN24, który wyświetla się zanim dziennikarz telewizyjny dojedzie na miejsce zdarzenia, albo będzie materiał wideo gotowy do emisji.
  • Dzienniki linkują i piszą leady z linkiem do serwisu źródłowego... ale coraz częściej dyskusja rozwija się np. na facebooku. I myślę, że to jest bardzo istotne. Dyskusja na FB jest o wiele bardziej wartościowa (bo nie anonimowa), niż niesławne komentarze na portalach informacyjnych...
  • Dokładnie Stempniak'ed. W tej chwili Facebook nie umożliwia synchronizacji komentarzy pod leadem na Page'u nawet z komentarzami na blogu (testowałem taką wtyczkę do WP, ale nie działa). Kwestia czasu zanim to będzie możliwe. Tutaj wchodzą problemy związane z prywatnością użytkowników.

    Serwisy kontentowe mogą bez względu na to zrobić coś dla polepszenia jakości komentarzy. Są narzędzia takie jak Disqus, Echo i inne, które pozwalają na korzystanie z "tożsamości społecznościowej" do komentowania wpisów. Powstaje problem, czy to przypadkiem drastycznie nie ograniczy ilości komentarzy pod artykułem (jeśli się tylko do tego ograniczą), czy jest na to czas i czy ma sens ewentualny podział na tych, którzy ujawniają twarz, a tymi, którzy chcą pozostać anonimowi.

    Na blogach to działa. Mamy konta Wodpressowe, wordpress.com'owe, facebookowe, twitterowe, disqusowe, et.c. i anonimowe. Mam wrażenie, że jest takie poczucie przyzwoitości na blogach, że skoro inni się pokazują, to ja też użyję gravatara, który coś powie o mnie.

    Czy te innowacyjne praktyki przeniosą się kiedyś do wydawców?
  • Jeśli wydawcy zdecydują się coś zrobić z tożsamością komentujących to ilość komentarzy pewnie spadnie. Pytanie czy to źle czy dobrze? Duża ilość komentarzy pod artykułem na onecie pewnie fajnie wygląda jako cyferka w jakiejś prezentacji sprzedażowej. i tyle ;)

    Myślę, że celem powinna być poprawa jakości czy "miodności" czytania artykułu. Wypowiedzi podpisane i ze zdjęciem pewnie były by dużym krokiem w tym kierunku.

    No a rozproszenie dyskusji to już inna bajka ;)
    Do ostatniej notki na moim blogu mam 2 komentarze na blogu i kilkanaście na Facebooku... corobićjakżyć? ;)
blog comments powered by Disqus