wtorek , Grudzień 18 2018
Home / News / Instagram / ⚠️ Tiger: Fatalna wpadka czy zaplanowana akcja viralowa

⚠️ Tiger: Fatalna wpadka czy zaplanowana akcja viralowa

Cały Internet huczy oburzeniem, jakie wywołała grafika zamieszczona w serwisie Instagram, przez agencję marketingową promującą markę Tiger Energy Drink. Pierwszego sierpnia, w dzień 73. Rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, profil Tigera opublikował skandaliczny post reklamowy, który jednocześnie zszargał i zdeptał święte dla Polaków wydarzenie historyczne, a jednocześnie, dość ostro podzielił użytkowników sieci. W gęstym tłumie oburzonych znaleźli się bowiem obrońcy kreacji.

Będziemy kontrowersyjni

Na zielonym tle, dłoń złożona w „fakera” udekorowana czerwoną wstążką – ten obraz prędko nie zejdzie z ust marketingowców, specjalistów do spraw social media i public relations i zwykłych użytkowników, którzy już dziś deklarują, że więcej Tigera nie kupią.

Grafika sama w sobie, choć jest prostacka, pewnie nie wywołała by takiej reakcji, gdyby nie podpis i dołączone do niej hasło przewodnie: „1 sierpnia Dzień Pamięci” „Chrzanić to, co było. Ważne to, co będzie!” Tego już internauci nie mogli popuścić ani odpuścić. Takich rzeczy się po prostu nie robi. Tym bardziej w Polsce, kraju który swoją wolność odkupił cierpieniem wielu ludzi i szarganie takich symboli, jak Powstanie Warszawskie, to po prostu pijarowe kamikadze.

1

Ścieżka grafiki

Zanim pójdziemy dalej w historii, może trochę faktów dotyczących budowania tego rodzaju kampanii. Grafika i tekst to zwykle dzieło zespołu kreatywnego. Mają swoich copywriterów, grafików, managerów, którzy spinają pracę każdej osoby i w ten sposób powstaje spójna i kompletna koncepcja reklamowa.

Hasło harmonizuje z grafiką i odwrotnie. Pierwszy akceptuje kierownik zespołu. Kolejne szczeble to zespół kierowników lub dyrektor kreatywny agencji, który akcje dla dużych marek, a za taką niewątpliwie można uznać Tigera, również powinien nadzorować.

Na końcu jest klient. No bo kto płaci ciężkie pieniądze w ciemno? Bez akceptacji? Narażając swoją markę na tak kolosalne straty? Grafikę „sierpniową” też ktoś musiał akceptować, ktoś musiał pozwolić na jej wypłynięcie, tymczasem to, co się wydarzyło po publikacji i oburzeniu, świadczy raczej o tym, że opublikowała się ona niemalże sama i była to tylko pomyłka.

Efekt domina

Pierwszy klocek, który uruchomił lawinę, to właśnie był post z kontrowersyjną grafiką. Kolejnym przewróconym klockiem, było oburzenie fanów i klientów marki, którzy niemalże hurtowo zaczęli deklarować, że więcej nie kupią pitego do tej pory napoju. Mało tego, będą również zachęcać do tego swoich znajomych. Raczej nie takiego efektu spodziewała się marka.

Muzeum Powstania Warszawskiego, również wzięło udział w komentowaniu całej sytuacji, jako że poniekąd zostało nią dotknięte. Na swoim profilu, z klasą i elegancją zaprosiło markę Tiger na lekcje muzealne, które niedługo ruszają. Nie bez znaczenia jest zapewne informacja dodatkowa, że lekcje organizowane są na każdym poziomie również podstawowym.

Nie milczał też obrońca historii Powstania i ambasador Powstańców Filip Chajzer. W bardzo ostrych słowach skrytykował opublikowaną grafikę, choć sam nie podał jej dalej, by nie budować jej zasięgu – negatywnego, ale zawsze zasięgu. W swoim wpisie na facebookowym profilu napisał też, że jedyną formą odpokutowania popełnionego, delikatnie mówiąc, nietaktu, jest wpłata na konto Związku Żołnierzy Armii Krajowej z dopiskiem, że jest to wpłata na Zbiórkę dla Powstańców 2017.Na markę, nadzorującą ją firmę i agencję prowadzącą ich social media posypały się gromy, a fatalna grafika rozeszła się w viralowo, za każdym razem skupiając oburzonych i zniesmaczonych.

Reakcja

Na reakcję nie trzeba było długo czekać, choć z jednej strony pozostawia ona pewien niedosyt a nawet niesmak. Kierownictwo Maspexu, firmy, która jest właścicielem marki Tiger, przeprasza. To był błąd, pomyłka, wpadka. Trudno zaprzeczyć, ale ktoś na tę wpadkę pozwolił. Jednocześnie prezes Krzysztof Pawiński zapowiedział, że jako firma wesprze program edukacyjny na temat Powstania Warszawskiego.

Agencja J. Walter Thompson Group Poland postanowiła zwolnić osoby odpowiedzialne za komunikację marki Tiger w social mediach, ale przecież ktoś tę właśnie strategię komunikacyjną zatwierdził, ktoś to zaakceptował. Czy rzeczywiście można uwierzyć, że to była pracownicza samowolka? Raczej wątpliwe, ale próżno czekać wyjaśnień do kierownictwa. Zwolnią winnych i problem rozwiązany.

Skruszony Tiger nie poprzestał jednak na samych przeprosinach. Na wskazane przez Filipa Chajzera konto bankowe zostały przelane pieniądze na Zbiórkę na Powstańców. Kwota jest niebagatelna, bo to aż 500 000 PLN. Przedstawiciel Tigera skontaktował się w tej sprawie z Filipem i powiedział mu, że przelana kwota jest tak duża, jak duże jest ich poczucie winy. Zakończenie niby w porządku. Można uznać, że nawet najgorszą wpadkę da się z godnością wyprostować, a przy okazji zrobić coś dobrego. Z całkowitej porażki wizerunkowej można wyjść z tarczą, pytanie tylko, czy rzeczywiście jest to trzeźwe zagranie i zdroworozsądkowa reakcja na oburzenie, czy plan?


W Polsce, kraju, który swoją historię kocha ponad wszystko, w kraju, w którym o przegranych bitwach pamięta się częściej niż w innych, który pielęgnuje w sobie pamięć o cierpieniu i poległych, kpić z jednego z ważniejszych wydarzeń? Czy można być aż takim ignorantem, by nie wiedzieć, że takie działanie wywoła typową w sieci burzę? A może ten post miał tak zadziałać?

Miał się roznieść na viralowym oburzeniu, bo dziś tylko o tej marce się mówi. Żadna inna nie ma szans na przebicie. A rekompensata i pokuta były z góry przewidziane i zaplanowane? Oczywiście, to tylko spekulacje. Jaka jest prawda, wie tylko agencja JWT i Maspex. Z pewnością jest to bardzo ciekawy przypadek, który warto przeanalizować pod różnymi kątami. Jak niesie się oburzająca treść? Czy „nie ważne jak mówią” nadal działa? Czy kontrowersja to dobra strategia? A może misterny plan grzechu i odkupienia to nowa metoda piarowa? Napiszcie w komentarzach jakie jest wasze zdanie.

 

Podobne Posty

O Azteq Azteq

Zobacz również

3 proste receptury copywritera na chwytliwe nagłówki w mediach społecznościowych

W mediach społecznościowych liczą się sekundy. Odbiorca w mgnieniu oka podejmuje decyzję, czy przeczyta dany …